Cieszyn walczy z grafikiem

  Rzadko zdarza się, że ktoś w formie pisemnej zabiera głos w sprawie cieszyńskiego sportu. Gazetacodzienna.pl opublikowała artykuł „Cieszyn: skandaliczne zachowanie przewodniczącego – czyli jak obraduje doraźna Komisja do spraw sportu”,  i do niego się odniesiemy.

   O tym, kto prowadzi komisję zadecydowali w głosowaniu sami jej członkowie. Jak to wówczas określił jeden z nich : „… niech się chłopak uczy…”. Po czasie można powiedzieć: „… się nie nauczył…”. Tyle o komisji.
  Za funkcjonowanie obiektów takich jak basen odpowiada Burmistrz, lub osoba przez niego wyznaczona. Ponieważ miasto nie ma nikogo kompetentnego to po raz kolejny zrzuca rozwiązanie problemu na innych. Czasami są to sami zainteresowani, którzy między sobą walczą o swoje, innym razem jakaś komisja. Można się spodziewać, że w następnym kroku miasto zwróci się o opinię do „Państwowego Gospodarstwa Wodnego Polskie Wody” (wszak temat z wodą związany) i nasz basen będzie tak tkwił jak budowa nowego stadionu.

  Basen jest własnością miasta. W pierwszej kolejności grafik powinien umożliwić mieszkańcom miasta wstęp raz dziennie w godzinach popołudniowych. W następnej kolejności klubom sportowym umożliwić należy realizację powierzonych im zadań gminy, przydzielając niezbędne do tego obłożenie. Pozostałe wolne miejsca rozdysponować pomiędzy zainteresowanych.

  Problem jest prosty do rozwiązania, gdy decydent nie jest uwikłany w znajomości i układziki, ma pojęcie jak powinno funkcjonować miasto i jego dobro , jest jego najwyższym celem.

  Z wycieczkami w rodzinne powiązania pracowników basenu to już autorka artykułu zagrała w stylu wodza wspomnianej komisji. Są podejrzenia  zatrudniania niezgodnego z prawem? Jak tak, to należało o tym pisać w momencie ich zatrudniania, a nie używać teraz jako świadectw na układy. Należy spytać przedstawicieli miasta, dlaczego powierzyli realizację swoich zadań właśnie temu podmiotowi. Należy się pofatygować na zabłocony plac przed wejściem do basenu, porozmawiać z rodzica i zawodnikami, którzy koczują przed zajęciami, jaką mają opinię o jednym, czy drugim klubie. Proszę się zagłębić w koszty działalności klubów sportowych, sprawdzić jaki jest udział finansowy miasta w realizację swoich zadań. Wówczas nie będzie Pani wypominała, że siedziba mieści się w szkole, bo siedziby cieszyńskich klubów,  to najczęściej prywatne domy i mieszkania ich prezesów. I zapewniam, że to nie kaprys, ani luksus. To zwykłe dziadowanie.

 „…Poprzedni burmistrz Ryszard Macura rozwiązał MOSiR tworząc w zamian Radę Sportu…” Radę Sportu?? To stwierdzenie wymaga korekty. Winno być:

 „Poprzedni burmistrz Ryszard Macura rozwiązał MOSiR tworząc w zamian Wydział Sportu, a na jego naczelnika w fikcyjnym konkursie wyznaczył swojego kumpla”. Po raz kolejny temat sportu, a naczelnika ni ma. Widocznie obrady były po godzinie 15, czyli poza jego godzinami pracy.  W sumie dlaczego naczelnik Wydziału Sportu miałby się zajmować sportem? W artykule ani słowa o nim. Okazuje się, że tak jak władza musiała zlikwidować MOSiR, żeby pozbyć się jego dyrektora, tak będzie musiała zlikwidować Wydział Sportu, żeby się pozbyć jego naczelnika.

  Od kilku tygodni nasze władze ciężko pracują nad „Programem Rozwoju Sportu na lata 2021-2025”. Ci sami ludzie nie potrafią sobie poradzić z grafikiem basenu, małego basenu. Można tylko się domyślać, co wyjdzie.

„..Sport w Cieszynie jest tematem, który od wielu lat poruszany jest raczej przy okazji sporów, lub finansowych afer. Co jakiś czas zdarza się jeden odważny, który mierzy się z tą machiną w nadziei na zmiany. Na chwilę wrze w sportowym świadku, a później i tak wszystko wraca do poprzedniego stanu…”

   A może brakuje solidnego, działającego profesjonalnie dziennikarstwa. Zamiast sensacyjnych wrzutek co jakiś czas, może należałoby zbadać dogłębnie temat i spróbować kompleksowo wpłynąć na poprawę sytuacji, a nie dołączyć do chóru pogodzonych z marazmem w cieszyńskim sporcie.

   I na koniec mamy przykład cieszyńskiego myślenia o sporcie. Zaoszczędzone środki na likwidacji komisji ds. sportu  autorka artykułu proponuje wydać „choćby” na dofinansowanie placówek oświatowych – oczywiście nie na sport!

Chcesz na bieżąco śledzić nasze działania ? Zapisz się na nasz newsletter :

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.