Właśnie ukazał się projekt programu wspierania rozwoju sportu i rekreacji miasta Cieszyna. Gdyby był to oczekiwany „Program rozwoju sportu” byłyby założenia, cele do osiągnięcia i sposób ich realizacji przez Gminę. Gmina, zgodnie ze swoimi obowiązkami zadbałaby prawidłowo o szerokorozumianą kulturę fizyczną, a co za tym idzie o zdrowie swoich mieszkańców. Zamiast tego mamy „wspieranie”, którego koordynatorem będzie Wydział Sportu. „Wspieranie” przez Wydział Sportu rozumiane jako urzędnicze rozpisanie konkursów na zadania związane ze sportem, ocenę wniosków przez niekompetentną w dziedzinie sportu komisję i biurokratyczne egzekwowanie zapisów często błędnie konstruowanych umów.
Zgodnie z wprowadzeniem tego dokumentu inspiracją dla autorów były cele strategiczne Strategii Rozwoju Miasta Cieszyna do roku 2020. Ich zdaniem zrealizowana już strategia została prawidłowo wyznaczona i zasługuje na kontynuację. Wystarczy jedynie właściwie koordynować, promować oraz żeby kluby i stowarzyszenia były po prostu aktywne.
Realizacja.
Tak jak dotychczas będą konkursy, startować mogą wszyscy, a Wydział Sportu dokona ocen sprawozdań. W nagrodach i stypendiach również bez zmian i będą obowiązywać dotychczasowe, nietrafione zasady przyznawania.
„Wydział Sportu wspiera merytorycznie i organizacyjnie działania podmiotów realizujących zadania na rzecz kultury fizycznej i sportu”. Trudno odczytać, czy to plan, czy stwierdzenie faktu. Fakty są takie, że Wydział Sportu nie wspiera i nie będzie wspierał merytorycznie, ponieważ merytorycznie nie jest w stanie wspierać.
Z kolei miasto wspierać finansowo będzie szkolenie i organizację imprez sportowych, a stypendiami tylko do 19 roku życia. Świadomie , albo nie, brak wzmianki o uczestnictwie w rozgrywkach organizowanych przez związki sportowe.
Na realizację zadań gmina zamierza przeznaczyć 0,3% planowanych wydatków. Jak zawsze w takich przypadkach dobrze by było wyjaśnić, skąd akurat taka wielkość. Czy są analizy, że taki poziom zapewni rozwój sportu, jak się ma to w porównaniu do innych gmin, a w końcu o jakie pieniądze na sport chodzi? Na co pozwolą czterdziestu sekcjom dotacje w proporcjonalnie podzielonej kwocie?
I najważniejsza informacja. Autorzy zezwalają na pozyskiwanie „dodatkowych” środków na realizację zadań gminy z innych źródeł i zgadzają się, żeby w miarę możliwości finansować sport seniorski.
Co do punktu o tworzeniu i modernizacji infrastruktury sportowo – rekreacyjnej przeprowadzono ewidencję obiektów i utworzono listę życzeniową. Patrząc na skuteczność działań wokół modernizacji stadionu należałoby zdecydowanie plany do 2025 roku znacznie ograniczyć.
W dalszej części „programu” dowiadujemy się jak Wydział Sportu będzie upowszechniał sport wśród dzieci i młodzieży. Lista dyscyplin imponująca. Będą ligi międzyszkolne i igrzyska. W podanych kryteriach dla tworzenia klas sportowych nie ma najważniejszych, czyli tych, które będą obowiązywały przy wyborze dyscyplin i przez kogo.
W punkcie o organizacji imprez sportowo-rekreacyjnych o zasięgu lokalnym, krajowym i międzynarodowym praktycznie nie ma nic o organizacji imprez sportowo-rekreacyjnych o zasięgu lokalnym, krajowym i międzynarodowym, tak więc trudno się do niego odnieść.Natomiast wiele wyjaśnia § 3. – pozostałe działania. W naszym mieście będziemy zachęcać do uprawiania sportu i szkolić sportowo najmłodszych mieszkańców. Z powodu braku ciągłości szkolenia uzdolnieni cieszyńscy sportowcy będą wysyłani przez koordynujący Wydział Sportu do innych miast. Mniej uzdolnieni pozostaną sami sobie. Dodatkowo będziemy mogli korzystać z doświadczeń miast partnerskich. A ponieważ media cieszą się wielką popularnością, o naszych sukcesach w łatwy sposób dowiedzą się wszystkie grupy społeczne i mieszkańcy w każdym wieku. Cały ten proces rozwoju będzie monitorowany i raportowany.
Na zakończenie można dowiedzieć się, jakie są cele realizacji zadania. Ani słowa o planowanych rezultatach. Gmina powierzając środki finansowe na realizację zadań wymaga określenia rezultatów, a brak ich realizacji skutkuje zwrotem dotacji. Wobec siebie nie stawia jak widać aż takich wymagań.
W marcu gmina nadal pracuje nad programem, który ma obowiązywać od 1 stycznia, a środki na sport w 2021 roku zgodnie z nim rozdysponowane. Zamiast projektu rozwoju sportu, który powinien opracować, przekonać do jego słuszności i zrealizować Burmistrz Miasta otrzymujemy dokument, który jest dowodem skrajnej arogancji i niekompetencji. Bo jak można potraktować propozycję szkolenia dzieci i młodzieży bez uwzględnienia rywalizacji w rozgrywkach organizowanych przez związki sportowe, próbę przeniesienia szkolenia seniorskiego w całości na kluby, czy też na współpracę z Powiatem? Jak można w programie rozwoju opierać wszystkie działania o Wydział Sportu, który od początku swego istnienia pełni tylko i wyłącznie rolę działu finansowego i kontrolnego?
Działania oparte o w/w dokument pogrążą w marazmie cieszyński sport, a o udziale w rozgrywkach seniorskich Cieszyn już niebawem zapomni. Organizowanie klas sportowych bez przemyślanej długoletniej strategii to oprócz niegospodarności również nieodpowiedzialne działanie wobec uczestników, którym zgodnie z „programem” miasto nie zapewni ciągłości szkolenia. To są działania na szkodę naszego miasta. Dalsze przyzwolenie na utratę 23% dotacji, które idą na wynajem obiektów sportowych to jest niegospodarność, a „program” tego nie zmienia. Autorzy nie wspominają w jaki sposób planują zagospodarować rozbudowany o skocznie o tyczce, rów z wodą, rzutnie młotem i oszczepem miejski stadion po modernizacji. W żaden sposób nie odniesiono się również do warunków jakie narzuca nam panująca pandemia COVID-19, a jak widać szybko nas nie opuści. Oczywiście można liczyć, że te pomysły nie będą realizowane, podobnie jak poprzedni program. Jednak można być pewnym, że jego śmiałe tezy będą pomocne przy uzasadnianiu kolejnych nietrafionych działań Wydziału Sportu i Burmistrza. Musi dotrzeć do władz tego miasta, że to co nazywają wspieraniem, jest kreowaniem złych rozwiązań i nie ma nic wspólnego z rozwojem sportu.
Od lat nasz Cieszyn cierpi z powodu marnych rządów, a sport w nim ma wyjątkowego pecha. Zajmują się nim i o nim decydują ludzie przypadkowi, odporni na argumenty, a co najgorsze, dla których dobro miasta nie jest nadrzędnym celem ich działania. Mamy wielu fachowców i wspaniałych działaczy, którzy po latach walki z tym systemem po prostu odpuszczają. Przedstawienie do konsultacji społecznych takiego dokumentu jest dla mnie, jako mieszkańca czymś obraźliwym, a błąd ortograficzny w jego treści to już po prostu szczyt.
Wszystkich zainteresowanych radykalną zmianą tego stanu rzeczy zapraszam do współpracy i proszę o kontakt.
Dariusz Massalski
